Режим работы в праздничные дни 2022
Майские праздники 2022
Майские праздники 2022
Montaż anteny satelitarnej Canal+ na balkonie to rozwiązanie, które wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Wymaga ono przemyślenia kilku kluczowych kwestii technicznych, o których wielu zapomina. Nie chodzi tu tylko o samo przykręcenie czaszy do poręczy, ale o zapewnienie stabilnego i niezawodnego odbioru przez cały rok. W mieście czeka na nas wiele przeszkód, które potrafią skutecznie zablokować sygnał. Sąsiednie budynki, drzewa, a nawet elementy konstrukcyjne samego balkonu mogą stać się problemem. Dlatego zanim zabierzemy się za jakiekolwiek prace, musimy zrobić solidny rekonesans. Trzeba sprawdzić, czy w ogóle mamy linię widzenia na satelitę, na którą chcemy nasłuchiwać. Bez tego nawet najlepszy sprzęt nie da nam radości z oglądania programów. Warto też pomyśleć o formalnościach, ponieważ nie każdy budynek pozwala na dowolne modyfikacje elewacji czy balkonu. Sprawdzamy zatem regulamin wspólnoty, aby uniknąć późniejszych nieprzyjemności. Dopiero gdy mamy pewność, że formalności są załatwione, a droga na południe jest wolna, możemy zabrać się za dobór odpowiedniego sprzętu i planowanie samego montażu. To właśnie od tych przygotowań w dużej mierze zależy końcowy sukces całego przedsięwzięcia. Jeśli jednak nie czujemy się na siłach, możemy wezwać Serwis Canal+, którego monterzy wykonają całą instalację za nas.
Balkon balkonowi nierówny i to ma ogromne znaczenie dla całej instalacji. Inaczej podchodzimy do zabudowanego loggii, a inaczej do otwartego balkonu z ażurową balustradą. W przypadku loggii największym wyzwaniem jest często znalezienie miejsca, z którego antena będzie mogła wyjrzeć na zewnątrz. Montaż bezpośrednio za szybą jest praktycznie niemożliwy, ponieważ szyba skutecznie blokuje sygnał satelitarny. Rozwiązaniem może być zamocowanie wysięgnika, który wyniesie czaszę poza obrys budynku. Tutaj trzeba pamiętać o solidnym mocowaniu, ponieważ taki wysięgnik jest dźwignią i przenosi duże obciążenia na punkt mocowania. Na otwartym balkonie z balustradą sprawa wydaje się prostsza. Popularne są uchwyty mocowane bezpośrednio do pionowej rurki balustrady lub do jej poziomej części. Przy wyborze uchwytu zwracamy uwagę na jego masę i wytrzymałość. Musi on utrzymać antenę Canal+ nawet podczas silnych wiatrów. Kolejną kwestią jest sam rodzaj balustrady. Jeśli jest to cienka rurka, może być potrzebna dodatkowa usztywniająca opaska, która zapobiegnie drganiom anteny. Balkony z betonową balustradą są świetnym miejscem do montażu, ale tu znów potrzebujemy solidnego kołka rozporowego i odpowiedniej podkładki. Ważne jest, aby cała konstrukcja była sztywna. Jakakolwiek play, czyli luz, w mocowaniu przełoży się na drgania czaszy na wietrze, a to bezpośrednio wpływa na stabilność sygnału, szczególnie przy wyższych modulacjach używanych przez nadawców wysokiej rozdzielczości.
Wybór anteny Canal+ to nie kwestia gustu, a czystej kalkulacji technicznej. W warunkach balkonowych rzadko kiedy możemy pozwolić sobie na dużą czaszę o średnicy 90 czy 100 cm. Standardem stają się więc mniejsze modele, ale ich skuteczność zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od satelity, na którą chcemy być nastawieni. Do odbioru popularnych platform z satelity Hot Bird 13°E w centralnej Polsce teoretycznie wystarczy antena 60 cm. Jednak w mieście, gdzie sygnał odbija się od różnych powierzchni, może być potrzebny nieco większy margines.
Antena 80 cm często okazuje się bezpieczniejszym wyborem, gwarantując stabilniejszy odbiór podczas niepogody. Kształt anteny też ma znaczenie. Offsetowe są bardziej popularne, ale anteny panelowe, o płaskim designie, lepiej sprawdzają się na ciasnych balkonach, gdzie liczy się każdy centymetr. Niestety, ich skuteczność bywa nieco niższa niż tradycyjnych czasz. Kolejna sprawa to konwerter, zwany popularnie LNB. W podstawowych instalacjach używamy pojedynczego, ale jeśli planujemy podłączyć dwa niezależne odbiorniki, potrzebny będzie konwerter z dwoma wyjściami. Są też wersje z czterema wyjściami, które pozwalają zasilić nawet cztery telewizory. Konwertery różnią się także współczynnikiem szumów. Im jest on niższy, tym lepiej. Standardem obecnie jest wartość 0, 1 dB dla dobrych modeli. Pamiętajmy, że to właśnie konwerter jest tym elementem, który odbiera sygnał odbity od czaszy, więc jego jakość ma fundamentalne znaczenie dla całego systemu.
Zanim cokolwiek kupimy, warto zrozumieć kilka podstawowych parametrów, które decydują o jakości końcowego odbioru. Dla kabla koncentrycznego najważniejsze jest tłumienie. Podawane jest ono w decybelach na 100 metrów dla określonej częstotliwości. Dla sygnału satelitarnego, który operuje w wysokich pasmach, kluczowe jest tłumienie dla częstotliwości 2150 MHz. Dobry kabel, np. typu RG-6 z miedzianym rdzeniem i grubą oplotem, ma tłumienie na poziomie 26-28 dB/100m. Tańsze kable miedziane lub aluminiowe mogą mieć tłumienie powyżej 30 dB, a to już jest strata, której nie nadrobimy. Dla typowej instalacji balkonowej, gdzie długość kabla rzadko przekracza 10-15 metrów, strata 3-4 dB jest do zaakceptowania, ale im mniej, tym lepiej. Kolejny parametr to złącza. Niedbale wykonane złącze F to najczęstsza przyczyna problemów. Musi być ono szczelne i dobrze dociśnięte, aby nie doszło do utleniania się styku, co skutkuje wzrostem tłumienia i powstawaniem zakłóceń. Jeśli chodzi o sam odbiór, w miernikach i diagnostyce dekodera spotkamy się z parametrami MER i BER. MER to stosunek mocy sygnału do mocy szumów, im wyższy, tym lepiej. Dla DVB-S2 wartości powyżej 15 dB gwarantują już bardzo dobry i stabilny odbiór. BER to wskaźnik błędów bitowych, który powinien dążyć do zera. Wzrost BER to sygnał, że z naszym sygnałem jest coś nie tak, np. jest zbyt słaby lub zakłócany.
Montaż zaczynamy od zamocowania uchwytu. Musi być on naprawdę solidny. Uchwyt rurkowy dokręcamy tak, aby nie obracał się na rurze balustrady. Jeśli to możliwe, używamy dwóch obejm dla zwiększenia stabilności. Następnie montujemy czaszę anteny na maszcie, ale nie dokręcamy na stałe śrub elewacyjnych, tylko na tzw. „podtrzymanie”. Podłączamy kabel do konwertera, a drugi koniec do miernika satelitarnego lub bezpośrednio do tunera w telewizorze lub dekoderze. Uruchamiamy funkcję miernika sygnału. Ustawiamy wstępnie elewację anteny Canal+. Dla Warszawy i satelity Hotbird 1#°E będzie to około 30 stopni. Azymut znajdziemy za pomocą kompasu w smartfonie, pamiętając o deklinacji magnetycznej. Powoli obracamy antenę w poziomie, szukając jakichkolwiek śladów sygnału. To najtrudniejszy moment. Gdy miernik zareaguje, delikatnie poruszamy anteną w górę i w dół, szukając maksimum sygnału. Dopiero gdy je znajdziemy, lekko dokręcamy śruby, cały czas kontrolując, czy sygnał nie spada. Najczęstsze błędy to zbyt wczesne i mocne dokręcenie śrub, które przesuwa pozycję anteny, oraz brak cierpliwości w szukaniu sygnału.
Inny błąd to ustawienie się na niewłaściwą satelitę, dlatego warto w mierniku ustawić konkretny transponder z listy na Lyngsat, np. dla Canal+ na Hot Bird. Gdy już mamy sygnał, dokręcamy wszystko na amen, a kabel prowadzimy starannie, unikając ostrych zagięć, które mogą go uszkodzić. Miejsce wprowadzenia kabla do mieszkania uszczelniamy specjalną masą lub silikonem.
Nawet najlepiej wykonana instalacja może z czasem sprawiać problemy. Najczęstsze to zanik sygnału podczas deszczu, co świadczy o zbyt słabym marginesie. Rozwiązaniem może być wymiana anteny Canal+ na nieco większą lub sprawdzenie stanu kabla i złączy. Korozja na złączu F to prawdziwy zabójca sygnału. Jeśli obraz się zacina lub pixeluje, w diagnostyce dekodera sprawdzamy wartości MER i BER. Spadek MER poniżej 12 dB to już strefa krytyczna dla DVB-S2. Warto też sprawdzić, czy na drodze sygnału nie wyrosła gałąź lub czy sąsiad nie postawił nowej donicy. Konserwacja jest prosta. Raz do roku, najlepiej późną wiosną, warto sprawdzić dokręcenie wszystkich śrub, bo mogą poluzować się od wibracji. Oglądamy złącza, czy nie widać śladów utleniania. Samą czaszę można przetrzeć wilgotną szmatką, aby usunąć brud, który też nieznacznie pogarsza odbiór. Szczególną uwagę zwracamy na konwerter. Jego plastikowa osłona nie powinna być popękana, bo do środka dostanie się wilgoć, co natychmiast unieruchomi cały system. W przypadku wystąpienia takich problemów, często konieczna jest wymiana konwertera na nowy. Pamiętajmy, że prawidłowo wykonana instalacja powinna działać bezawaryjnie przez wiele lat, wymagając jedynie takiego podstawowego przeglądu.
Montaż anteny satelitarnej na balkonie w bloku mieszkalnym nie jest czynnością dowolną. Zgodnie z prawem, balkon lub loggia jest częścią wspólną budynku, a jego wygląd zewnętrzny podlega regulacjom. Dlatego absolutną podstawą jest zapoznanie się z regulaminem wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. Wiele z nich ma szczegółowe zapisy dotyczące sposobu montażu anten, a czasem nawet precyzyjnie określa dopuszczalne miejsca, kolorystykę czy typ używanego osprzętu, aby zachować jednolity wygląd elewacji. Częstym wymogiem jest montaż od strony podwórza, a nie od ulicy. Ignorowanie tych przepisów może skutkować nakazem demontażu urządzenia, a nawet karą finansową. Kolejną kwestią jest bezpieczeństwo. Antena Canal+ musi być zamontowana w sposób absolutnie niezawodny, aby w żadnych warunkach pogodowych nie stworzyła zagrożenia dla osób przechodzących poniżej. Upadek nawet niewielkiej czaszy z wysokości może skończyć się tragicznie. Odpowiedzialność ponosi wówczas właściciel lub najemca mieszkania. Warto więc podejść do tematu bardzo odpowiedzialnie, a w razie wątpliwości skonsultować się z zarządcą budynku lub nawet poszukać informacji w odpowiednim wydziale urzędu miasta. Działanie zgodnie z prawem daje spokój i pozwala cieszyć się bezproblemowym odbiorem przez długi czas.
Dla osób, które chcą na jednej antenie odbierać programy z więcej niż jednej pozycji orbitalnej, istnieją specjalne rozwiązania. Najpopularniejszym jest zastosowanie konwertera z dwiema lub więcej głowicami, zamontowanymi na specjalnym wieloogniskowym uchwycie. Dla warunków balkonowych może to być wyzwanie, ponieważ taka konstrukcja jest szersza i może nie zmieścić się w ograniczonej przestrzeni. Innym rozwiązaniem jest rotor, czyli silnik obracający całą anteną. Pozwala on na swobodne przełączanie się między dziesiątkami satelitów. Jednak montaż rotora na niestabilnym uchwycie balkonowym jest bardzo złym pomysłem, gdyż każda nawet minimalna play uniemożliwi precyzyjne ustawienie się na satelicie. Rotor wymaga absolutnie sztywnego posadowienia, które trudno osiągnąć na standardowym balkonie. Kolejną zaawansowaną opcją jest rozdzielenie sygnału dla wielu odbiorników. Do tego służą multipleksery, tzw. SCR, które pozwalają przesłać kilka niezależnych sygnałów jednym kablem. Jest to jednak technologia, która wymaga specjalnych konwerterów i dekoderów ją obsługujących. Dla przeciętnego użytkownika, któremu zależy tylko na oglądaniu programu oferowanego przez Serwis Canal+ na głównym telewizorze, te rozwiązania są zwyczajnie nieopłacalne i niepraktyczne. Skupienie się na solidnym ustawieniu jednej anteny na jeden satelitę przyniesie o wiele więcej korzyści.
Montaż anteny satelitarnej na balkonie to zadanie, które przy odrobinie cierpliwości i wiedzy technicznej jest możliwe do wykonania samodzielnie. Kluczowe jest trzymanie się kilku fundamentalnych zasad. Po pierwsze, dobór sprzętu adekwatny do warunków – solidny uchwyt, antena Canal+ o odpowiedniej średnicy i dobry kabel. Po drugie, precyzyjny i cierpliwy montaż z użyciem miernika, a nie „na oko”. Po trzecie, dbałość o szczegóły, jak jakość złączy i staranne poprowadzenie okablowania. I wreszcie, pamiętanie o aspektach formalnych i bezpieczeństwie. Gotowa instalacja powinna zapewniać stabilny odbiór przez całą dobę, niezależnie od kaprysów pogody. Warto od czasu do czasu, zwłaszcza po silnych wiatrach, sprawdzić dokręcenie śrub. Dbanie o ofertę programową, na przykład poprzez regularne opłacanie abonamentu w Serwisie Canal+, pozwala cieszyć się szerokim wyborem treści w doskonałej jakości. Podejście do tematu w metodyczny i przemyślany sposób gwarantuje, że nasz domowy system satelitarny będzie służył bezproblemowo przez wiele sezonów, dostarczając rozrywki i informacji całej rodzinie.
Wielu z nas kojarzy telewizję satelitarną z długą umową, comiesięcznymi fakturami i karami za zbyt wczesne zakończenie kontraktu. Tymczasem od lat na polskim rynku funkcjonuje znacznie wygodniejszy model – telewizja na kartę, nazywana też prepaidem. Kupujesz zestaw startowy, doładowujesz go na wybrany okres, a kiedy kończy się opłacony czas, sam decydujesz, czy chcesz przedłużyć pakiet. Żadnych umów, żadnych zobowiązań, żadnych wizyt kuriera z aneksem do podpisania. To właśnie dlatego ten model tak chętnie wybierają studenci wynajmujący mieszkanie, właściciele domków letniskowych, osoby korzystające z telewizji tylko sezonowo, a także wszyscy, którzy po prostu nie lubią płacić za coś, z czego akurat nie korzystają.
Cała idea jest prosta: na start kupujesz zestaw z dekoderem lub modułem CAM oraz kartą dekodującą. Aktywujesz kartę zwykle wysyłając SMS-a albo dzwoniąc na infolinię, a przez następny miesiąc lub dłużej oglądasz wybrany pakiet kanałów. Po wygaśnięciu okresu ważności sam decydujesz, czy doładowujesz konto, czy też czekasz. Jeśli nie doładujesz, dekoder nadal będzie odbierał niekodowane kanały z satelity – to tak zwane kanały FTA, czyli programy dostępne bez opłat, nadawane przez nadawców publicznych i komercyjnych.
Co ważne, w modelu prepaid dekoder lub moduł staje się Twoją własnością – po zakupie nikt go od Ciebie nie zabierze. To ogromna różnica wobec ofert abonamentowych, gdzie sprzęt jest zwykle dzierżawiony przez cały okres trwania umowy, a w razie jej zerwania trzeba go oddać lub spłacić jego wartość. W prepaidzie płacisz raz za urządzenie, a potem jedynie za wybrany pakiet, kiedy faktycznie chcesz oglądać płatne kanały.
Rynek telewizji na kartę w Polsce jest dziś dość wąski. Jeszcze kilka lat temu obaj najwięksi gracze – Canal+ i Polsat Box – mieli rozbudowane oferty prepaid. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Polsat Box w telewizji satelitarnej stawia przede wszystkim na umowy abonamentowe, a opcje bez umowy promuje głównie w swoim internetowym serwisie OTT, czyli w telewizji działającej przez internet. Jeśli zatem szukasz klasycznej telewizji satelitarnej bez umowy, Twoja uwaga powinna skierować się ku Canal+, który konsekwentnie rozwija ofertę prepaid zarówno z dekoderem, jak i z modułem CAM.
W zestawach startowych Canal+ znajdziesz przede wszystkim dekoder Wifibox+ – model Sagemcom DSIW74 – sparowany fabrycznie z kartą dekodującą. Urządzenie obsługuje standard DVB-S i DVB-S2, oferuje obraz w jakości HD do rozdzielczości 1080i, współpracuje z dźwiękiem przestrzennym Dolby Digital i ma wbudowaną kartę sieciową Wi-Fi w paśmie 2,4 i 5 GHz. Na tylnym panelu znajdziesz złącze antenowe typu F, wyjście HDMI, optyczne wyjście SPDIF, gniazdo Ethernet RJ-45 oraz port USB, do którego podłączysz zewnętrzny dysk twardy i będziesz mógł nagrywać programy albo korzystać z funkcji pauzowania.
W podstawowym pakiecie Start+ po aktywacji otrzymujesz dostęp do ponad 100 kanałów, w tym kilkudziesięciu w jakości HD. W pakiecie Komfort+ jest ich jeszcze więcej – około 130. Okres startowy najczęściej obejmuje od jednego do kilkunastu miesięcy w zależności od wybranego wariantu. Po jego upływie sam decydujesz, czy chcesz kontynuować oglądanie – wystarczy doładować kartę przez internet, przelewem bankowym lub w punkcie sprzedaży. Aktywacja nowego pakietu odbywa się wysyłając SMS-a o odpowiedniej treści pod wskazany numer.
Warto wiedzieć, że w ofercie prepaid rzadko dostępne są najnowsze dekodery 4K, takie jak Ultrabox+ 4K czy Dualbox+ 4K. Operatorzy rezerwują je dla klientów abonamentowych, traktując jako zachętę do podpisania długoterminowej umowy. W prepaidzie stawia się na sprawdzone, solidne modele HD, które nadal gwarantują świetną jakość obrazu na telewizorach Full HD.
Wybór urządzenia do odbioru zależy od Twojego telewizora i oczekiwań. Dekoder dedykowany to najprostsze rozwiązanie – podłączasz go kablem HDMI do telewizora, wkładasz kartę i gotowe. Wifibox+ jest fabrycznie skonfigurowany, więc pierwsze uruchomienie trwa dosłownie kilka minut.
Inną opcją jest moduł CAM CI+, niewielka karta wielkości pudełka zapałek, którą wkładasz bezpośrednio do telewizora wyposażonego w gniazdo CI+ oraz wbudowany tuner satelitarny DVB-S2. To rozwiązanie ma jedną wielką zaletę – nie potrzebujesz dodatkowego pilota, bo wszystkim sterujesz z poziomu menu telewizora. W praktyce oznacza to też mniej kabli i brak konieczności szukania miejsca na dodatkowe urządzenie pod telewizorem. Warunek jest jeden: Twój telewizor musi obsługiwać standard CI+ oraz tuner DVB-S2. Listę kompatybilnych modeli znajdziesz na stronie operatora.
Moduł CAM sam w sobie nie odbiera sygnału – potrzebuje do tego anteny satelitarnej. To właśnie antena zbiera sygnał z kosmosu, a moduł jedynie go deszyfruje, gdy karta operatora włożona do środka potwierdzi Twoje uprawnienia. Dlatego nawet jeśli zdecydujesz się na moduł, instalacja anteny i tak jest nieunikniona.
Istnieje jeszcze trzecia droga, szczególnie atrakcyjna w miejscach, gdzie montaż anteny jest niemożliwy – dekodery OTT, czyli działające przez internet. Zarówno Canal+ BOX 4K, jak i Polsat Box Evobox Stream działają wyłącznie w oparciu o łącze internetowe i nie wymagają anteny. To jednak zupełnie inna technologia niż klasyczna telewizja satelitarna i wymaga szybkiego łącza o przepustowości co najmniej kilkunastu megabitów na sekundę.
Jeśli wybrałeś klasyczną telewizję satelitarną, drugim krokiem po zakupie dekodera jest montaż i ustawienie anteny. I tu pojawia się dylemat, z którym mierzy się chyba każdy: próbować samodzielnie, czy od razu wezwać fachowca? Obie opcje mają swoje plusy i minusy.
Samodzielny montaż jest jak najbardziej realny, jeśli masz smykałkę do drobnych prac, podstawowe narzędzia i choćby odrobinę zamiłowania do majsterkowania. Zacznij od wyboru miejsca – antena musi mieć czystą przestrzeń w kierunku południowym, bez drzew, kominów i wyższych budynków. Najczęściej wybiera się ścianę zewnętrzną, balkon albo komin. Potrzebujesz uchwytu dopasowanego do powierzchni – balkonowego, ściennego lub kominowego. Najlepiej, żeby rura masztu miała średnicę co najmniej 35–40 mm, a cały uchwyt był przymocowany na solidnych kołkach rozporowych.
Samą czaszę anteny – najczęściej o średnicy co najmniej 80 cm – składasz zgodnie z dołączoną instrukcją. Najpopularniejsze w Polsce anteny marki Corab mają czytelne schematy i trzymają jakość potwierdzoną certyfikatem. Czaszę mocujesz na maszcie, ale jeszcze nie dokręcasz śrub na sztywno – musisz mieć możliwość obracania nią w poziomie i pionie. Na ramieniu anteny umieszczasz konwerter, czyli LNB – to niewielkie urządzenie w kształcie walca, które zamienia sygnał z fal milimetrowych na sygnał elektryczny przesyłany kablem do dekodera. Najprostszy model to Single, do jednego dekodera. Jeśli planujesz podłączyć drugi telewizor albo dekoder z nagrywaniem, wybierz Twin (dwa wyjścia) lub Quad (cztery wyjścia). Do odbioru z dwóch pozycji orbitalnych jednocześnie – na przykład Hotbirda i Astry – potrzebujesz konwertera Monoblock zintegrowanego z przełącznikiem.
Kabel koncentryczny, najczęściej RG6 o średnicy około 6,8 mm i impedancji 75 Ohm, prowadzisz od konwertera do dekodera najkrótszą drogą, unikając ostrych zagięć. Na obu końcach montujesz wtyczki typu F – najlepiej kompresyjne, bo są szczelne i trwałe. Do zaciśnięcia potrzebujesz zaciskarki uniwersalnej, ale w sklepach dostaniesz też kable z wtyczkami już zarobionymi.
Mając już podłączoną antenę, uruchamiasz dekoder, wchodzisz w menu ustawień anteny i patrzysz na pasek jakości sygnału. To właśnie tu zaczyna się najtrudniejsza część, czyli precyzyjne ustawienie kierunku anteny. Obracasz nią milimetr po milimetrze w poziomie, po każdym ruchu czekasz 2–3 sekundy na reakcję dekodera, obserwujesz wskazania. To żmudne zajęcie i nic dziwnego, że niejeden domowy majsterkowicz w pewnym momencie rezygnuje i wzywa fachowca.
Profesjonalny serwis Canal+ dysponuje miernikiem sygnału satelitarnego, który w czasie rzeczywistym pokazuje nie tylko siłę, ale przede wszystkim jakość sygnału wyrażoną w decybelach (MER). Dla transmisji DVB-S2 za absolutne minimum uznaje się wartość około 12 dB, ale dobry odbiór bez zakłóceń podczas deszczu zapewnia dopiero 15 dB lub więcej. Miernik pozwala ustawić antenę w kilkanaście minut z dokładnością, której nie da się osiągnąć wzrokiem ani paskiem w dekoderze. Dodatkowo doświadczony monter zadba o solidność mocowania, zwłaszcza gdy antena ma stanąć na dachu lub wysoko na ścianie, gdzie bezpieczeństwo pracy jest priorytetem.
Samo ustawienie anteny opiera się na trzech parametrach, z których każdy ma znaczenie. Azymut to kąt w poziomie, czyli kierunek, w jakim musi patrzeć czasza. Dla polskich warunków i satelity Hotbird na pozycji 13°E mieści się on w przedziale od około 165° do 190°, zależnie od regionu. W praktyce oznacza to, że antena powinna być skierowana mniej więcej na południowy zachód.
Elewacja to kąt w pionie – jak bardzo talerz ma być pochylony w górę. W Polsce dla Hotbirda wynosi on od około 28° do 35°, w zależności od dokładnej lokalizacji. Większość uchwytów antenowych ma podziałkę w stopniach, którą ustawiasz przed zawieszeniem czaszy.
Trzeci parametr to kąt skręcenia konwertera, nazywany też skew. W naszej części Europy jest niewielki, zwykle w granicach kilku stopni, ale ma realny wpływ na jakość sygnałów z polaryzacją poziomą i pionową. Konwerter w uchwycie skręcasz delikatnie, zwykle w lewo, patrząc na antenę od strony czaszy.
Zanim zaczniesz ręczne ustawianie, warto skorzystać z kalkulatorów online – wystarczy wpisać swoje miasto, by uzyskać dokładne wartości wszystkich trzech kątów. Przydaje się też aplikacja kompasu w telefonie, żeby szybko znaleźć kierunek południowy. Gdy antena mniej więcej celuje w satelitę, włączasz dekoder i wchodzisz w ekran diagnostyczny. Teraz zaczynasz powolne, milimetrowe korekty.
Zarówno z pozycji Hotbird (13°E), jak i Astra (19,2°E) nadawane są polskie kanały niekodowane, które odbierzesz bez żadnego doładowania, byle mieć sprawną antenę i kompatybilny dekoder. Z Hotbirda FTA to przede wszystkim TVP Polonia, TVP Info, Tele 5, Polonia 1, Eska TV, Polo TV, Nuta TV, 4Fun TV, 4Fun Dance, Power TV, TVS, TBN Polska i kilkanaście innych stacji muzycznych oraz informacyjnych. Łącznie z pozycji Hotbird dostępnych jest kilkanaście polskojęzycznych kanałów FTA.
Z Astry 19,2°E odbierzesz z kolei TV Trwam, TVP Historia i TVP Info (w wersji regionalnej), a także dziesiątki niemieckojęzycznych stacji publicznych i komercyjnych. To świetna opcja, jeśli zależy Ci na darmowej telewizji, a oferta płatna w danym momencie nie jest Ci potrzebna. Wystarczy poprawnie ustawiona antena i działający dekoder, by cieszyć się obrazem bez wydawania ani złotówki.
Ocena: 4.8/109
Лист Гипсокартонный Gyproc (Гипрок) Оптима Лонг (1200х3000) 12,5 мм
Древесные гранулы из хвойных пород дерева идеально подойдут Вашему...
Гипсокартон влагостойкий Gyproc (Гипрок) Аква Оптима (1200х2500) 12,5 мм
Лист Гипсокартонный Gyproc (Гипрок) Акустик Стронг (1200х2500) 15 мм